czwartek, 20 sierpnia 2015

W poszukiwaniu swojego " I żyli długo i szczęśliwie"

Piękne słoneczne popołudnie, uliczki na obrzeżach magicznego Wałcza ... idealny czas i miejsce na typowy reset, przemyślenia. Moją uwagę zwracają dwie małe dziewczynki, wiek 4-5 lat, siedzące na krawężniku, zawzięcie rozmawiające na temat jakże istotny w moich rozmyślaniach. Wymiana zdań przykładowej Zosi i Gosi wyglądała mniej więcej tak:
Z: - Ja będę miała męża, takiego jak w bajkach, będziemy żyli w największym zamku i będę miała najlepsze zabawki.
G: - A ja chcę takiego jak mój tata, który bardzo kocha mnie i moją mamusię.
Nasza "Zosia" wtrąciła tylko potem, że ona będzie miała lepiej ...
Nie chciałam już burzyć wizji wspaniałego życia małej Zosi, ale tak już jest, od małego bajki wpoiły nam profil idealnego księcia, który przyjedzie po nas na białym koniu, zamieszkamy we wspaniałym zamku i będziemy żyli długo i szczęśliwie, a później zderzamy się z rzeczywistością i całe plany legną w gruzach, bo spotykamy przysłowiowego Kowalskiego, którego największym marzeniem jest zimne piwo z lodówki.
Są też takie wyjątki jak nasza Gosi, która nie będzie szukała wymuskanego faceta, przy którym będzie tylko dobrze wychodzić na zdjęciach, ale szuka szczęścia i szczerej miłości, nawet jeśli ten książę miałby tylko małą kawalerkę i rower zamiast super samochodu.
Kiedyś pytana o swój ideał faceta odpowiadałam bez żadnego zastanowienia: wysoki brunet z niebieskimi oczami, z sześciopakiem na klacie, milionami na koncie, największą i najpiękniejszą willą nad morzem i najnowszym samochodem w garażu (tak, wiem bardzo płytkie). Zależało mi jedynie na tym żeby żyło mi się lepiej i żeby wszyscy zazdrościli. Nigdy wtedy nie wspominałam o jego charakterze, uczuciach jakimi by mnie darzył, a przecież to to powinno być najważniejsze, bo ludzie się starzeją, inaczej już później wyglądają, pieniądze zawsze mogą się skończyć.
Przez ostatni rok poznałam ludzi, którzy pokazali, że nie liczy się wygląd ani bogactwo, lecz to jacy jesteśmy, to co jest w nas najlepsze, czyli charakter i pasje, które łączą ludzi jeśli to w tym się zakochamy to będziemy szczęśliwi nawet bez tych różnych "dodatków".
Podsumowując ! Kierujmy się sercem, nie oczami, a będziemy szczęśliwi.

A teraz trochę z innej beczki ....
Trochę zdjęć Wonskiej (dzień bez mojego #selfie to dzień stracony) i jedzeeeeeenia no i przepisik.

Wczorajszy obiad był typowo polski, czyli ziemniaki z koperkiem, kotlety mielone polane sosem pieczarkowym no i oczywiście warzywka (czarne pomidory z ogórkiem). Niestety wczoraj dopadł mnie brak dietetycznej weny, więc był mało #healthy ale za to bardzo smaczny :)





A teraz czas na super pyszne śniadanie !!!
Dzisiaj były zdrowe placko-pankejki z sosem truskawkowym.
PRZEPIS:
  • 1 jajko
  • 40 ml mleka
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka cukru trzcinowego
  • 3 łyżki mąki pełnoziarnistej
  • oliwa do smażenia
  • ulubione dodatki

Jajko i mleko mieszamy trzepaczką w misce. Dodajemy suche składniki i mieszamy do połączenia składników do konsystencji gęstej śmietany. Patelnie smarujemy tłuszczem (pędzelkiem, albo nasączonym ręcznikiem papierowym) i rozgrzewamy. Na patelni formujemy placki równej wielkości i smażymy z obu stron na złoty kolor.


Krem zrobiłam z kilku słodkich truskawek z zblendowanym chudym twarogiem, można wykorzystać każde owoce, albo polać miodem płynnym. Można podawać w ten sposób jk na zdjęciach.
SMACZNEGOOOOO !!!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz