czwartek, 3 września 2015

Wyjść z domu, zrobić coś szalonego

Zwykły dzień. 24 godziny naszego cennego czasu. Jak go spędzamy, co robimy, czy sprawia nam to frajdę, mamy z tego jakąś satysfakcję, czy po prostu kolejna zmarnowana doba.
Codzienna monotonia spotyka każdego z nas, prędzej czy później. Chcemy czy nie i tak nas to kiedyś dopadnie.
Rzeczy, czynności, które kiedyś nam sprawiały przyjemność z ich wykonywania stają się naszą codziennością i robimy je automatycznie. Jak wygląda wasz dzień ?
Mój na dzień dzisiejszy wygląda tak ...
Rano. Wstaję o tej samej godzinie (przyzwyczajenie) dzień w dzień. Jem śniadanie. Standardowo owsianka, omlet albo jakieś pankejki. Dlaczego nie zjem czegoś innego ? Nie wiem. Przyzwyczajenie. Następnie odruchowo robię trening. Tydzień w tydzień powtarzają się. Może czasami coś zmienię. Później obiad. Drugi trening czasami wjedzie. Nadchodzi wieczór ... albo coś oglądam, albo gdzieś wyjdę. Potem idę spać. Taadaaaam ! Cudowny dzień z życia Wonskiej.
I gdzie tu jakieś wzloty, uniesienia, ADRENALINA ?! Chociaż, jak robię trening na wodzie to jest mała iskierka nadziei, że wpadnę do wody. Ale to nie o to chodzi. Czy nie powinno być inaczej ?
Dziewczyna, która ma pasję, zainteresowania, podobno robi to co lubi i JUŻ nie czerpie z tego takiej radości jak kiedyś. Czy tak powinno być ? Może czas coś zmienić ? A może to tylko chwilowe załamanie, może przejdzie. Oby.
Nie mieliście tak nigdy, że stwierdziliście jak nudne stało się wasze życie ? Ile możliwości jeszcze nie wykorzystaliście ? Ile planów poszło na marne ? Ile nie spełnionych marzeń jeszcze mamy ?
Tych "ile.. " jest mnóstwo. Tylko zostaje jedno ważne pytanie. Ile jeszcze na to wszystko mamy czasu ?
Są na świecie ludzie, którzy nie wiedzą czy następnego ranka się obudzą. Ciężko chorzy, którzy nie mogą wiele zrobić z czasem jaki im został. Wiem trochę trudne mam przemyślenia. Ale uważam, że to jest ważny temat dla każdego z nas. Mogę się założyć, że nie jestem jedyną , która o tym nie raz myślała. Więc dlaczego dalej tkwić w naszej codzienności i gdybaniu ?
Każdy ma swoje plany zapisane na karteczce z podpisem "marzymy, nie spełniamy". Dlaczego po prostu nie przepiszemy tego na inną kartkę ? Przecież to takie proste.
Lubisz podróże, chcesz zobaczyć najwspanialsze miejsca na ziemi, być w miejscach opisywanych w książkach, które przeglądałeś za dzieciaka i sprawdzanie linijką ile centymetrów od Ciebie znajduje się to miejsce. Dlaczego tego nie spełnisz swoich marzeń ? " Bo to za drogie", odpowiada wiele osób. Ja za to stwierdzam, że takie marzenia nie mają swojej ceny, a dla chcącego to nic trudnego.
Albo inny przykład ! Chcesz skoczyć ze spadochronem, ale nie zrobisz tego bo masz lek wysokości. Takie rzeczy można łatwo pokonać. Zwłaszcza jeśli ma się też towarzysza, który tak jak my chce odkrywać nowe pasje.
Ja też mam swoje marzenie i nie jest ono w ogóle związane z dyscypliną sportu jaką trenuję.
Marzy mi się wyjazd do USA. Nie mam w planach tylko wycieczki do Nowego Jorku, raczej coś większego, wymagającego więcej czasu. Mianowicie objechać wszystkie stany. Zobaczyć to wszystko co pokazują w filmach. Tak to jest mój #dream ! :) Spełnię go, nawet jeśli by to wymagało czasu, pieniędzy .... to, to jest TO, jak już wcześniej napisałam ... nie ma ceny.
Zadanie na jutro, albo jeszcze na dzisiejszy wieczór to przekalkulować sobie co chcemy, co mamy, a co będzie nasze. Jak to moja babcia mówiła "To co sami zobaczymy, nikt nam nie odbierze."
Więc zaczynamy działać !!!

Zostawiam was z kolejnym przepisem, bo co to za #wonskawkuchni bez jedzenia ...

Pudding z kaszy jaglanej z jeżynami
Słyszałam, że fajnie by było jakbym podała kcal i makro, bo przecież są tutaj w miarę dietetyczne przepisy, więc o to proszę:
1 porcja to: 310 kcal, B-9 g; T-3 g; W-63 g


Składniki:
  • 50 g kaszy jaglanej (1/4 szkl.)
  • 1/2 szkl. zimnej wody
  • 1/4 szkl. mleka 1,5%
  • 40 g jeżyn
  • 1 łyżka miodu
  • cynamon
  • szczypta soli
Kaszę dobrze przepłukujemy zimną woda i wsypujemy do garnka. Następnie zalewamy zimną wodą.

Dodajemy szczyptę soli i gotujemy aż do wyparowania wody, co jakiś czas mieszając aby kasza się nie przypaliła. Następnie dodajemy mleko i miód.


Gotujemy, aż pudding będzie gesty, mieszając żeby się nie przypalił.


Nasze owoce zblendowałam na sos. Na koniec nasz pudding posypujemy cynamonem i polewamy sosem. Możemy dodać kilka owoców do ozdoby.


Zostawiam was z tym przepisem i oczywiście z głową pełną przemyśleń. Ja zamykam laptopa idę spać z nadzieją, że jutro będzie wspaniały dzień. Dobranoc wszystkim !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz