środa, 13 stycznia 2016

SOS !!!

"Cześć ćwiczę cały czas. Robię ponad 200 brzuszków dziennie. W ogóle nie widzę żadnej różnicy, a przecież mój brzuch powinien być szczuplejszy. Co robić?"
Wiele razy spotkałam się z takimi pytaniami na różnych forach. Chociaż przyznam się szczerze, że kilka lat temu sama wierzyłam w magię cudownych "brzuszków". Ale z czasem kiedy bardziej interesowałam się tematem fitnessu i siłowni to wtedy moja wiedza na ten temat się zwiększała i na chwilę obecną już wiem jaki jest złoty klucz.
Ostatnio w pracy spotkałam się z tym, że jedna z klientek zainteresowana kupnem roweru stacjonarnego zapytała mnie czy jeżdżąc na rowerze wyrzeźbi sobie i schudnie z brzucha. Jak ona to powiedziała "bo przecież jestem cały czas pochylona".  Szczerze to w tamtym momencie trochę zgłupiałam i musiałam się chwilę zastanowić. Doszłam do wniosku, że w czasach gdzie Chodakowska i Lewandowska są wszędzie i reklamują zdrowy i aktywny tryb życia to nie wszyscy ludzie są jeszcze uświadomieni podstawowych zasad jakie trzeba znać, a przynajmniej słyszeć o nich zaczynając swoją "zdrową przygodę".
Więc dlatego powstał ten post !!!
Pewnie nie raz słyszeliście, że sukces to 70% diety, a tylko 30% to są ćwiczenia. Z tym oczywiście się muszę zgodzić. Kiedyś sama nie zwracałam uwagi na dietę. Myślałam że jak pieczywo białe zamienię na pełnoziarniste, biały ryż zamienię na brązowy i tak samo z makaronami. To od tego będę szczupła. I wiecie co ? Nie podziałało. Dalej byłam taka sama. Dlatego, że jadłam takie same porcje, a czasami nawet większe. Nie zwracałam uwagi na to, że mój organizm potrzebuje innej ilość kalorii spożywanych w ciągu dnia niż na przykład mój tata, albo znajomi. Każdy organizm jest inny jak wiemy.
Więc Pierwszą najważniejsza sprawą jest dieta dobrana specjalnie dla nas. Wyliczone dzienne zapotrzebowanie na białko, węglowodany i tłuszcze, to wszystko możemy wyliczyć na podstawie naszej wagi.
Kolejną ważną rzeczą jest aktywność fizyczna. I samymi brzuszkami nie schudniemy, tak samo jak przysiadami. Możemy jedynie wzmocnić swoje mięśnie i zacząć powoli rzeźbić swoje ciało. Ale tkanka tłuszczowa dalej będzie. I tutaj z pomocą przychodzi nam trzecia sprawa.
Aeroby, czyli inaczej trening tlenowy. Podczas takiego treningu jest dostarczana strasznie duża ilość tlenu do naszych mięśni, dzięki czemu mogą one pozyskiwać energię ze spalania takich związków jak tłuszcze i białka. Ten trening jest trening polecany najbardziej tym osobom, które chcą się pozbyć niepotrzebnych kilogramów. Intensywność tego treningu zazwyczaj mieści się w przedziale 55% do 85% naszego tętna maksymalnego. Bardzo ważny jest także czas takiego treningu. Zazwyczaj powinno się go wykonywać w przedziale 40-90 minut, ponieważ dopiero po 30 minutach nasz organizm zaczyna czerpać energię z tłuszczy. Wcześniej natomiast pobiera tą energię z glikogenu mięśniowego.
To są najważniejsze zasady, których powinniśmy się trzymać.
Ale oczywiście jesteśmy wszyscy ludźmi i czasami też mamy ogromną ochotę na coś słodkiego. Coś innego niż kurczak i ryż z warzywami :) .
Dlatego z pomocą przychodzę Wam ja !!! Przeglądając jakiś czas temu różne strony internetowe natknęłam się na genialny przepis. Jest to brownie czekoladowe, ale uwaga .... jest ono z batatów. Na początku się bałam, że może jednak trochę dziwnie smakować. Ale oczywiście kto nie spróbuje ten się nigdy nie dowie ! Więc oto i on ... przepis na ...

Mocno czekoladowe brownie z batatów


Składniki:
  • 600 g batatów
  • 6 białek jaj
  • 2 całe jaja
  • 1 dojrzały banan
  • 50 g czekoladowej odżywki białkowej (można pominąć)
  • 40 g gorzkiego kakao
  • 50 g mąki ryżowej
  • szczypta proszku do pieczenia
  • kilka kropli aromatu do ciasta (ja użyłam waniliowego)

Bataty oczywiście obieramy i gotujemy wcześniej aż będę miękkie, odcedzamy i zostawiamy do ostygnięcia.


Następnie łączymy je z resztą składników i blendujemy je na jednolitą masę.


Przygotowaną masę wylewamy na wcześniej spryskaną sprayem do smażenia lub posmarowaną trochę tłuszczem blaszkę. Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy w temperaturze 180 stopni i pieczemy 20-25 minut pilnując żeby się nie przypaliło. Polecam potem wstawić ciasto do lodówki, żeby brownie dobrze się związało.
Ja na wierzch ciasto na koniec nałożyłam trochę kremu orzechowo-czekoladowego do osłody. Możemy to pominąć.


SMACZNEGO !!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz