W teorii Tinder wymyślono po to, żeby pomóc znaleźć potencjalnych partnerów seksualnych. Jak jest zatem w praktyce ?
Są różne stanowiska ... można znaleźć takich, którzy rzeczywiście trzymają się głównej idei aplikacji, ale są też tacy, którzy założyli to dla zbicia czasu, w poszukiwaniu żony, partnerki na dłużej, inni jako odskocznia w stałym związku, znam też takich co założyli to, żeby robić sobie bekę z ludzi.
Zatrzymajmy się na samym "poznawaniu ludzi".
Prosta czynność widzimy czyjeś zdjęcie, podoba nam się ta osoba to przesuwamy w prawo. Jeśli ta osoba zrobiła to samo przy naszym profilu to powstaje para (match). To jest już pierwszy krok do poznania się. Teraz już od nas zależy czy nawiążemy jakiś kontakt. Nawet jeśli tego nie zrobimy to nic się nie stanie. Istnieje szansa jedna na milion, że rozpoznasz swoją parę gdzieś idąc chodnikiem.
Ktoś się kiedyś mnie zapytał, czy nie lepiej poznać się w realu. Bo przecież nie wiemy kto jest po drugiej stronie, może to jest jakiś #fake albo gorzej, potencjalny morderca. Są różne zdania na ten temat. Ja osobiście uważam, że Tinder jest pomocny. Mając taką parę, z którą piszemy już od jakiegoś czasu, decydując się na spotkanie mamy już jakieś zdanie na temat tej drugiej osoby, wiemy mniej więcej jaki on/ona jest, wiemy jak wygląda, jakie ma zainteresowania, wiemy o czym możemy rozmawiać, więc nie mamy się za bardzo czego wstydzić. Natomiast jeśli chcemy poznać kogoś w realu to ... no właśnie, musimy być bardzo pewni siebie, odważni, albo wyznawać zasadę życia typu #yolo. Tylko jest kilka opcji jeśli zagadamy do naszego strangera. Pierwsza: wyśmieje nas, co jest bardzo możliwe, bo na przykład będzie ze znajomymi i weźmie nas za wariatkę/wariata. Druga: zaproponuje nam żebyśmy się dosiedli do niej/niego. Ale to jest tylko gdybanie, bo w większości przypadków kończy się tym, że siedzimy sami przy swoim stoliku i wpatrujemy się w tą drugą osobę z nadzieją, że to ona zrobi ten pierwszy krok, bo nam brakuje odwagi.
Takie jest moje stwierdzenie, a teraz czas na podsumowanie.
Morał krótki i większości znany ... Tinder nie taki zły, gdy go z głową używamy :)
A teraz to co wszyscy lubią najbardziej. Kącik lifestyle'owy Wonskiej Gonskiej.
Długo nic nie pisałam, ponieważ zajęłam się znowu na poważnie treningami, w końcu forma sama się nie zrobi, ale oczywiście to mi nie przeszkodziło, żeby przestać przyrządzać super pyszne i zdrowe jedzenie. Z serii kulinarnej dzisiaj pod lupą:
Płatki owsiane, migdały, słonecznik, cynamon i miód (ja niestety nie miałam płynnego miodu) mieszamy razem. Rozkładamy powstałą kruszonkę na nasze jabłka.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20-25 minut, aż kruszonka się zarumieni.
I jak to na człowieka uzależnionego od zdjęć przystało #selfie z siłowni musi wlecieć.
Na razie to wygląda tak, ale spokojnie, bo dopiero się rozkręcam :)
Takie jest moje stwierdzenie, a teraz czas na podsumowanie.
Morał krótki i większości znany ... Tinder nie taki zły, gdy go z głową używamy :)
A teraz to co wszyscy lubią najbardziej. Kącik lifestyle'owy Wonskiej Gonskiej.
Długo nic nie pisałam, ponieważ zajęłam się znowu na poważnie treningami, w końcu forma sama się nie zrobi, ale oczywiście to mi nie przeszkodziło, żeby przestać przyrządzać super pyszne i zdrowe jedzenie. Z serii kulinarnej dzisiaj pod lupą:
Dietetyczne crumble z jabłkami
Jest to kolejny pomysł na pyszny i zdrowy deser. Z racji, że teraz jest okres na dojrzewanie jabłek u mnie na ogródku, dlatego to one są głównym składnikiem w przepisie. Oczywiście można też wykorzystać inne owoce, to już zależy od waszych pomysłów.
Potrzebujemy:
- 2-3 duże jabłka
- 3 łyżki płatków owsianych
- 2 łyżki płatków lub słupków migdałowych
- 2 łyżki pestek słonecznika
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- 4 łyżki miodu
Jabłka myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Wrzucamy do naczynia żaroodpornego, albo do jakieść foremki do pieczenia.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20-25 minut, aż kruszonka się zarumieni.
Podajemy ciepłe :)
Można sobie bardziej osłodzić nasze danie i dodać do tego lody waniliowe. I powstaje deser ciepło-zimny.
SMACZNEGO !!!
I jak to na człowieka uzależnionego od zdjęć przystało #selfie z siłowni musi wlecieć.
Na razie to wygląda tak, ale spokojnie, bo dopiero się rozkręcam :)
Piszcie o czym chcecie przeczytać w następnym poście, co Was ciekawi !!!





Uwielbiam Twoje przepisy ! 😍 Wrzucaj je częściej :) A ! Poproszę przepis na superhiper dietetyczny obiad ! :>
OdpowiedzUsuńjuż niedługo wleci jakiś obiadek !!! :)
OdpowiedzUsuń